Wraz z tegorocznym powrotem animowanego Bleacha na nowo ożywiła się społeczność wokół serii. Poza fanami obudzili się również hejterzy, którzy wyjątkowo zaczęli działać na nerwy twórcy serii. Tite Kubo zdecydował się z nimi skonfrontować! 

 

Jeśli jeszcze o tym nie wiecie, autor Bleach’a – Tite Kubo, praktycznie od wydania mangi zmaga się z wieloma hejterami. Najczęściej wyśmiewają oni bezużyteczność postaci takich jak Orihime czy Sado oraz często sugerują, że seria nie zasługuje na swoją obecną popularność.

Mangaka niejednokrotnie – i często w ostrych słowach – odpowiadał już na tego typu opinie i uczynił to ponownie kilka dni temu. Najwidoczniej coś w nim pękło, gdyż w dwóch usuniętych już tweetachzdecydował się on udzielić życiowych rad internetowym krytykom!

Kubo zaadresował swój pierwszy post do osób, które nieustannie atakują jego serię. Zasugerował im, aby stworzyli własną, lepszą mangę i pozostawili Bleach’a tym, którzy nie mają z nim problemu:

„Jeśli macie wystarczająco talentu, możecie spróbować stworzyć coś bardziej interesującego! Może od razu zostańcie mangakami. Jeśli się wam uda, możecie osiągnąć większy sukces niż ja. Nawet jeśli nie umiecie rysować możecie zawsze zostać edytorami i nadzorować cudze mangi. Powodzenia!” – napisał Tite Kubo w pierwszym z tweet’ów

Niedługo później pojawił się kolejny wpis, a w nim kolejne porady dla nieznośnych hejterów:

„Osoby bez talentu oraz takie, które potrafią tylko narzekać nie umieją nic innego jak utrudniać życie tym, którzy ciężko pracują. Takie osoby zamykają oczy i zapadają się pod ziemię z otwartą buzią, przez całe życie łykając kurz i deszcz.” – kontynuował mangaka

Artysta ewidentnie miał dość wciąż produkujących się hejterów. Obydwa wpisy zostały już usunięte, jednak zostawiły po sobie jasny przekaz. Kubo toleruje konstruktywną krytykę, jednak jeśli przeradza się ona w bezsensowny hejt – nie zmusza nikogo do śledzenia serii.

źródło: Comicbook / tłumaczenie: Mush